Niuniuś i wiosnaŻycie małej świnki utkane jest ze zwyczajnych dni, podczas których wydarzają się zwyczajno-niezwyczajne rzeczy. Nadeszła wiosna! Wywrotka wysypuje ziemię przywiezioną do warzywnika, paw w gospodarstwie gubi pióro, a kuzynka naprawdę zjada wiosenną zupę z błota! Przyjemnie jest być Niuniusiem, mieć czas na zabawę i powolne odkrywanie świata. Z dziecięcym zapałem czegoś bardzo chcieć lub nie chcieć, doświadczać życia wszystkimi zmysłami, popełniać błędy, przeżywać emocje i zawsze móc schronić się w bezpiecznych ramionach rodziców. Opowieść o Niuniusiu to pochwała prostego życia, łagodnego rodzicielstwa i dzieciństwa.
Jest jesień i Niuniuś przeżywa mnóstwo przygód. Jak wywabić jeża z kryjówki,
gdy bardzo chce się z nim zaprzyjaźnić? Czy skarby jesieni są drogocenne i czy
można zrobić z nich dżem? Dlaczego przytrafiają nam się dni, w których nic się
nie udaje, nawet ulubione zabawy? I kto mieszka na strychu, nie pozwalając
Niuniusiowi spać? W czterech bogato ilustrowanych zabawną kreską Oli Szwajdy
opowiastkach Niuniuś próbuje wywabić jeża z kryjówki, poszukuje z mamą skarbów
lasu, boryka się z jesiennym przeziębieniem oraz odkrywa, że na strychu
mieszka zwierzątko, które nie daje mu spać. Wszystkie te opowieści są
wspierają małe dzieci w przeżywaniu całej gamy emocji – od strachu i
ciekawości, poprzez frustrację, smutek, zwątpienie i udowadniają, że na każdą
z nich jest miejsce i czas. Dzięki mądrej obecności rodziców Niuniuś może
poradzić sobie z każdym doświadczeniem. Doskonale rozumiejąca perspektywę
małego dziecka Aga Nuckowski przedstawia w ten sposób emocje, które z
pewnością okażą się bliskie małym czytelnikom. Pisze o strachu i ciekawości,
frustracji i smutku, zwątpieniu i wsparciu oraz kreatywności w sposób
dostosowany do wrażliwości najmłodszych. Książce przyświeca myśl, że nie ma
niewłaściwych emocji, a rolą rodzica nie jest chronić dziecko przed ich
przeżywaniem. Może za to nauczyć je nazywać, pomagać wyrazić oraz wesprzeć w
powrocie do równowagi. Piękna i wspierająca opowieść o tym, jak dobrze jest
czuć i doświadczać!
Rodzice zazwyczaj przyjmują pierwsze oznaki samodzielności dziecka z wielką
radością. To bardzo dobrze! Kiedy wasz mały Niuniuś sygnalizuje, że «chce
sam», kibicujcie mu i wspierajcie go (oczywiście wszystko w granicach
rozsądku), zachęcajcie (nie na siłę!) i umacniajcie w poczuciu, że dobrze mu
idzie. Dajcie mu wiele okazji do ćwiczenia nowych kompetencji, ale nie
przeceniajcie jego gotowości. Nie dajcie się zwieść myśleniu, że skoro
dwulatek sam biega, to w żadnym wypadku nie należy go brać na ręce albo że
skoro trzylatek dostał swoje własne łóżko, to już nigdy nie przyjdzie do was w
nocy.
Niuniuś pierwszy raz jedzie nad prawdziwe morze. I to pociągiem – też
prawdziwym! Na wakacjach są namiot, ognisko, pieczone jabłka, a nawet komary.
Przychodzi też burza: TRACH! BŁYSK! Ale przede wszystkim jest morze: wielkie,
szumiące i takie mokre. Skoczmy razem z Niuniusiem w tę letnią przygodę.
Mama mówi, że w świętach najlepsze jest oczekiwanie. Tata uważa, że najlepsze
są pierogi. A Niuniuś, jak każde małe dziecko, po prostu całym sobą przeżywa
wszystko to, co dzieje się dookoła. A w tym czasie dzieje się naprawdę dużo!
Pojawiają się świąteczne rytuały, krzątanina, rzadko widziane ciocie i kuzyni
oraz mnóstwo niecodziennych bodźców (zapachy, smaki, kolory, światło), które
mały mózg skrupulatnie przyswaja. Dzieci chłoną nastroje rodziców, próbując
nadać sens tym uroczystym wydarzeniom, aby kiedyś w przyszłości samodzielnie
zdecydować, co w świętach jest dla nich najlepsze. Proste czynności, jak
wspólne pieczenie pierniczków czy ozdabianie choinki, mogą stać się pełnym
ciepła i magii wspomnieniem na resztę życia.