Dlaczego Chiny? Autor, który nigdy nie marzył o byciu Bruce'em Lee ani nie był szczególnie zainteresowany językiem chińskim, w 1994 roku związał się z przemysłem odzieżowym, co zapoczątkowało jego długotrwałą obecność w Chinach. Ślazyk był świadkiem niespotykanej transformacji tego kraju, który z gospodarki na poziomie Etiopii stał się światowym liderem. Zauważa, że Chiny są inne niż przedstawiają to eksperci. Porusza kwestie związane z epidemią, sukcesami chińskich wieśniaków oraz demaskuje Komunistyczną Partię Chin. Zastanawia się nad przenoszeniem produkcji z Chin i analizuje kontrowersyjny system Social Credit, który może zniewalać miliard 400 milionów Chińczyków. W kontekście pytań o sinofilię i sinofobię, autor podkreśla, że jego celem jest dostarczenie rzetelnej wiedzy o współczesnych Chinach, bez ideologicznych uprzedzeń, które mogą zniekształcać naszą ocenę tego złożonego kraju. Książka ma być impulsem do dalszego zgłębiania tematu, oferując nowe spojrzenie na Chiny w różnych aspektach.
Ślazyk Leszek Bücher


Dlaczego Chiny? Nigdy przecież nie chciałem być Brucem Lee. Jakoś też nigdy nie ujął mnie język chiński. No to skąd te Chiny? Klasyka przypadek - praca. Odwiedził mnie znajomy i powiedział, że pewna firma szuka ludzi, którzy mają związek z przemysłem odzieżowym. To był rok 1994. Od tego czasu więcej spędzam czasu za Wielkim Murem niż nad Wisłą. Byłem świadkiem największej transformacji w dziejach świata. Pamiętam robotników koczujących na styropianie, pracujących za garść dolarów i widziałem jak wielki kraj sytuowany gospodarczo w okolicach Etiopii zaczął doganiać światową czołówkę a potem urwał się peletonowi i wysforował do przodu.