Gratis Versand in ganz Österreich
Bookbot

Witold Bereś

    6. Mai 1960
    Statek głupców Biedni Polacy patrzą na Usnarz
    Mgnienia. Opowieści z lat 1918-1920
    Generał Kiszczak mówi... Prawie wszystko
    Szramy
    Pilchu. Na rogu Wiślnej i Hożej
    Marek Edelman: Bóg śpi
    • Marek Edelman: Bóg śpi

      • 256 Seiten
      • 9 Lesestunden
      3,5(2)Abgeben

      Poruszająca, mądra lektura. Dla każdego, bez względu na światopogląd. Zapis rozmów, które Witold Bereś i Krzysztof Burnetko prowadzili z Markiem Edelmanem, ostatnim przywódcą powstania w getcie warszawskim. Rozmawiali o Bogu i religii z człowiekiem niewierzącym, boleśnie doświadczonym przez życie, a jednocześnie uchodzącym za autorytet moralny. Edelman zapytany o wiarę powiedział, że Boga wymyślili sobie ludzie jako pewnego rodzaju protezę jak jest ciężko, to człowiek próbuje się wspierać myślą o Bogu, sprawiedliwości. Autorzy pytają o sens i wartość wszystkich przykazań, wspólnie z Edelmanem analizując je w trudnych i niejednoznacznych kontekstach. Dając przykłady ze swego życia, Edelman tłumaczy, co, dlaczego i kiedy jest najważniejsze.

      Marek Edelman: Bóg śpi
    • Jerzy Pilch (1952-2020), jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich pisarzy i felietonistów, przez całe życie zmagał się z demonami seksu, alkoholu i ciężkiej choroby. Mimo to, potrafił skutecznie stawić im czoła dzięki swojej twórczości, zarówno pisanej, jak i mówionej. Opowieść ta ukazuje jego życie i twórczość poprzez pryzmat tekstów, które stworzył, budując swoje własne Macondo. Pilch poruszał emocje i przypominał o wartości miłości, a jego refleksje na temat Absolutu, sensu futbolu oraz lęków współczesnego człowieka pozostaną w pamięci. Jak zauważyła jedna z młodych kobiet: "Pilch mi śmiga po mózgu i wyjmuje z niego rzeczy, o których nie wiedziałam, że mam." Książka stanowi także portret środowiska inteligencji, dziennikarzy i twórców, którzy w Warszawie, Krakowie i Beskidach doświadczali wolności w jej różnych odsłonach. Wśród osób, które towarzyszyły Pilchowi, znajduje się Witold Bereś, pisarz i producent filmowy, redaktor naczelny miesięcznika Kraków, gdzie Pilch publikował swoje ostatnie felietony.

      Pilchu. Na rogu Wiślnej i Hożej
    • Mordy zachwycone same sobą. Pijane, oślizgłe, nabite szamą i wódą. A na mordach tych odbite ślady oszczędnego gospodarowania mózgową substancją szarą i niezbyt zacnego prowadzenia się: są oznaki chciwości, obżarstwa, łajdactwa, kurestwa, i chorób wszelakich, a wszetecznych. […] To Statek głupców Hieronima Boscha, malowany około 1500 roku. I do zobaczenia dzisiaj w paryskim Luwrze. Tak? Naprawdę? Zapewniam: nie musicie jechać do Luwru. Stańcie, drodzy Polacy, przed wielkim lustrem. I zobaczycie „statek głupców”. Zobaczycie ludzi, którzy zachwyceni rzucanymi przez władzę ogryzkami i koralikami, zataczają się jak w czasach króla Sasa od lewej do prawej, czkając, defekując i kopulując – konsumują, konsumują, konsumują… Polskę, której jest obojętne, co się dzieje wokół, kto cierpi i Polaków, którzy mają gęby pełne podłości. I, co najważniejsze, mają w głębokim poważaniu, co będzie z tą krainą za lat dwadzieścia – trzydzieści.

      Statek głupców Biedni Polacy patrzą na Usnarz
    • Dyrygent Furtwängler pisze czołobitny list do Diabelskiego Mistrza Kłamstwa – dra Goebbelsa. Zastraszony Bułhakow – do Mrocznego Demona z Karaluszymi Wąsiskami (Stalina). Wańkowicz – do skrzeczącego Gnoma (Gomułki). Red. Górnicki do Generała-diabła w Ciemnych Okularach (Jaruzelskiego). Olivier Stone do Satrapy Naszych Czasów (Putina). Profesor Jadwiga S. do Kusego (Prezesa). Wszystko to przeplatane literacką opowieścią o spotkaniu przez Narratora – Szarmanckiego Generała, szefa najbardziej mrocznych służb. Opowieść o upadku intelektualistów i / lub ich zaczadzeniu siłą i sprawczością Zła – to temat nienowy. Ale jak nazwać dzisiejsze Zło? Jakie imię mu nadać? Dzisiaj Demon nie nazywa się ani Lucyfer, ani Mefisto, ani nawet Prezes. Dzisiaj Demon jest zbiorowy i nazywa się Suweren. Rzadkie, niezwykle rzadkie są książki tak namiętne, tak piekielnie żarliwe w swej rozprawie ze Złem. Demon, także ten polityczny, ten władczy – on jest bowiem w książce Witolda Beresia naczelnym adresatem – jest do szpiku bezwzględny, szyderczy i przewrotny i ma za nic wszelkie tańce, łamańce i pokłony. prof. dr hab. Zbigniew Mikołejko, [fragment wstępu]

      Pokochać diabła
    • Późne obowiązki najpierw pomyśleliśmy, że akcent pada tu na słowo późne, na opisanie działań Wajdów w jesieni ich życia. Szybko pojęliśmy jednak, że ważniejszym określeniem są obowiązki. Bo ich filmy czy spektakle zawsze budzą widza do obowiązków, do przyjęcia jakiejś postawy. Nigdy nie pozwalają mu pozostać z boku, przed telewizorem z piwem w ręku zawsze myśli się o nich długo. Im więcej rozmawialiśmy z Wajdami, przyglądaliśmy się im, czytaliśmy o nich, im mocniej wnikaliśmy w ich dzieła, tym bardziej byliśmy pewni, że późne obowiązki to coś więcej niż budynki, muzea i przestrzeń. Późne obowiązki w przypadku Wajdów zresztą i późne, i wczesne to powinność łudzi prawych i obdarzonych talentami, by służyć społeczeństwu. Wajda odszedł. Ale został. Każdy może wesprzeć się Wajdą, bo ma przecież dostęp do jego sztuki. Polecamy to wszystkim: bo chociaż kino się starzeje, to jego filmy nadal budzą do myślenia. Więc: oglądajcie Wajdę!

      Andrzej i Krystyna Późne obowiązki
    • Anioły w Krakowie Opowieść o miłości i przyjaźni na podstawie filmów Anioł w Krakowie, Zakochany anioł, i Prawdziwe życie aniołów Kraków, przełom drugiego i trzeciego tysiąclecia. Znany aktor w średnim wieku nagle dostaje udaru i zapada w śpiączkę. I śni, że jest aniołem. A może rzeczywiście jest w tej historii anioł prawdziwy? Tylko kto nim jest? Codziennością aktora stają się leczenie i rehabilitacja, fantasmagoryczne sny i małe zwycięstwa w rzeczywistości, a przede wszystkim wielka miłość. Bo ciężkiej choroby nie uda się nikomu przejść samotnie. A życie tysięcy mężczyzn uratowała miłość ich Aniołów: matek, żon, kochanek, córek i wnuczek. Anioły w Krakowie to coś więcej niż wciągająca i wartko napisana powieść inspirowana historią wybitnego aktora Krzysztofa Globisza. To opowieść, która pozwala wrócić na moment do czasów, gdy nad Wisłą nie było jeszcze smartfonów, idolami byli Antonio Banderas i Pamela Anderson, a w sklepach pojawiło się pierwsze piwo w puszce made in Poland. Bohaterowie spotykają na swojej drodze m.in. Krystynę Zachwatowicz-Wajdową, Beatę Rybotycką i Annę Dymną, a także Jerzego Trelę, Krzysztofa Jasińskiego czy ks. Józefa Tischnera. Ta książka to również hymn miłości do Krakowa. Gdzie anioły bywały, są i bywać będą. Wszystkie krakowskie cuda, i dużo więcej, zobaczycie, czytając fantastyczną, bez cudzysłowu, książkę Witka Beresia

      Anioły w Krakowie
    • ...wdzięczna pamięć i obserwacja, anegdota i logos, wejrzenie w siebie, w innych i w historię grają w jednej orkiestrze swój porywający, lekki, choć przez to nie mniej dojmujący, koncert. Jarosław Mikołajewski Kontynuacja esejów Zaraza. Lekcja nieprzerobiona i Statek głupców. Biedni Polacy patrzą na Usnarz. Tekst powstawał podczas długich spacerów po plażach Fuerteventury. Jest o - naturalnym w tym miejscu - przemijaniu, ale i o trwałości pewnych postaw. O jasnym, gorącym dniu, ale i o nagłym cieniu i mrocznych znakach Armagedonu. Tom dedykowany pamięci Jerzego Treli.

      Wyspa, ślady na piasku