Leonardo da Vinci verkörperte das Renaissance-Ideal und brillierte nicht nur als Maler und Bildhauer, sondern auch als Architekt, Ingenieur und Wissenschaftler. Seine tiefe Neugier auf den menschlichen Körper und die natürliche Welt führte zu akribisch detaillierten anatomischen Studien, die sowohl der Kunst als auch der Medizin dienten. Obwohl viele seiner ambitionierten Projekte unvollendet blieben, offenbaren seine Notizbücher einen Geist, der seiner Zeit Jahrhunderte voraus war und Mechanik, Physik und Naturphänomene erforschte. Leonardos Vermächtnis ist eines unermüdlichen Forschergeistes, der Konventionen in Frage stellte und die Grenzen des Wissens erweiterte.
Wir kennen Leonardo da Vinci als Genie der Malerei, der Anatomie, der Optik, Akustik, Botanik, Geologie, Kriegskunst und Astronomie. Aber er ist auch ein Fabulierer, ein Dichter von Parabeln, der Weisheit findet in allem, was er als Forscher beobachtet. Seine Fabeln kommen einfach und naiv daher, sind aber kunstvoll und überraschend. Hier sprechen die Tiere, die Pflanzen zu uns. Die ganze Natur meldet sich zu Wort: der Stein, der Nusskern, das Feuer, die Luft, das Wasser, das Blatt Papier. Sie erzählen vom Unscheinbaren, das durch Klugheit und mit List obsiegt. Leonardos Fabeln lassen uns lächeln und machen am Ende klüger.
The second volume of Leonardo da Vinci's notebooks showcases his diverse interests, covering topics like sculpture, architecture, zoology, and more. Each section is enriched with detailed drawings and diagrams that reveal his innovative thought process. It opens with insights on sculpture design and proportion, offering practical instructions on modeling, casting, and carving. Following this, Leonardo delves into architecture, discussing building design and engineering principles, providing a comprehensive view of his multifaceted genius.
Rzec by można - natura oszalała. Gdyby nie to, że dużo proroctw Leonarda da
Vinci już się spełniło, właśnie spełnia się na naszych oczach i naszych
organizmach, a wiele wskazuje, że inne, te najstraszniejsze, niebawem się
spełnią. Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy wchodzicie, powtórzy za Dantem
ktoś, kto ma już za sobą lekturę profecji. Ale powtórzy to z oniemiałym
przejęciem, z dreszczem i zadziwieniem. Przecież siłą tego gatunku - który
Leonardo uprawiał równolegle z innymi drobiazgami, jak bajki czy aforyzmy -
jest to, że nasze małe i wielkie apokalipsy, które znajdziemy w tej książce
(Księdze) wydają się nam spełnione lub prawdopodobne, na pewno bardziej, niż
mogły wydawać się jego współczesnym. ( ) Leonardo wie, bo widzi, jakie jest
przeznaczenie tego, co człowiek może pomyśleć, czego pragnąć, w czym i z czym
eksperymentować. Kataklizmy, horrory, przewroty wyrastają z ciemnego ziarna
tego, czym człowiek jest. Jeśli może - człowiek, sprawca rzeczy, które dzieją
się w proroctwach artysty - zmienić się w Boga, ustanowić kapryśnie własne
reguły, poddać świat, siebie i bliźnich szalonej próbie, dzikiemu
doświadczeniu, zrobi to. I właśnie na tym, na ludzkiej perwersji, opiera
Leonardo swoje wizje. Dopowiada ich skutki i kres .
Respekt dla zwierząt i pokusa nadawania im znaczeń towarzyszyły Leonardowi od
sławnego dziecięcego snu o sępie, który tak bardzo zainspirował do działań
badawczych Zygmunta Freuda. Dla Leonarda zwierzę miało byt co najmniej
dwojaki: istniało w swojej szczególności, było też metaforą ludzkich
charakterów i skłonności. Każde zwierzę samo w sobie było dla niego ciekawe,
kuriozalne, inne niż wszystko jak dudek, który w sposób nie znający porównań
opiekuje się rodzicami, kiedy spadnie na nich niedołężna starość. Zwierzęta
mogą być dla niego mapą skrajności, od słonecznego bieguna, na którym turkawka
nie oszukuje nigdy swego towarzysza i jeśli jedno z nich umrze, drugie
zachowuje wieczną czystość i nigdy nie siada na zielonej gałęzi i nigdy nie
pije czystej wody, do bieguna nocy, gdzie nietoperz z powodu swej
nieokiełznanej chutności nie przestrzega zgoła powszechnego sposobu rozkoszy;
lecz samiec z samcem, samica z samicą, tak, jak się znajdą przypadkiem,
spółkują z sobą wzajem. Dla Leonarda świat zwierząt realnych nie jest
wyczerpujący. Stwarza, lub odtwarza z bestiariów i legendariów, ze snów i z
wyobraźni, istoty nierzeczywiste, jak jednorożec czy bazyliszek, i nie ma w
tym nic dziwnego: dla tego artysty, jak dla Dantego Alighieri, fakt, że czegoś
lub kogoś nie widział, nie może oznaczać, że ten ktoś albo to coś nie
istnieje. Jak czytać Zwierzyniec Leonarda? Dowolnie. Tak, jak pozwalają nam go
odbierać fantazja, ciekawość, podejście do literatury, od której jedni
oczekują zabawy, inni nauki, jeszcze inni wglądu do przepastnej osobowości, a
taką przecież osobowością był Leonardo da Vinci'. (ze wstępu Jarosława
Mikołajewskiego)